sztukamruczenia blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2012

Na forum miau przeczytałam taki wpis:
(…) moja Bryza spadła z
kanapy nieprzytomna. Po chwili wstała i zataczając się próbowała wejść
znowu na swoje miejsce. Dostała drgawek i cala się trzęsła.

Poleciałam do weta! Pani pytała się czy (kotka) nie zjadła jakiegoś
kwiatka. A ja zapomniałam, że mój TŻ przyniósł konwalie od swojej mamy.
Znalazłam po powrocie do domu te pieruńskie habazie i było nadgryzione!
(…)

Koteczka jest w trakcie leczenia, na szczęscie jest już dużo lepiej. Życie Bryzy uratowała szybka reakcja opiekunki, która zabrała ją do weta ok. 2 h po tym, jak kotka nadgryzła konwalie.

Mając w domu zwierzaki, a zwłaszcza ciekawskie koty, zastanówmy się, czy wszystkie rośliny i kwiatki w domu są dla nich bezpieczne. W sieci można znaleźć całe listy roślin trujących. Na pewno niebezpieczne są wszelkie cebulowe (np. tulipany, lilie, a także po prostu cebula i szczypior), niebezpieczna jest diffenbachia, dracena, bluszcze, wilczomlecze (zwłaszcza te o miękkich liściach, jak np. popularna na Boże Narodzenie ‚gwiazda beltejemska’). Nie wszystkie rośliny powodują od razu pełnoobjawową rekację organizmu, niektóre z nich kot może po prostu regularnie podgryzać, aż w końcu okaże się, że ma zniszczone nerki… Dlatego dobierajmy rośliny i kwiatki uważnie, a dla kotów miejmy na podorędziu zawsze wysianą kocią trawkę (czyli np. owies albo pszenicę).

Niedzielny poranek, tradycyjny spacer po bazarku. Przy jednym ze ‚stoisk’ zaczepia mnie podpity facet „jak by pani nazwała tego bociana?”. Myślałam, że chodzi o jakąś zabawkę, ale facet się odsuwa i widzę kociaka uczepionego swetra kobiety (chyba żony). Mały burasek, nawet nieszczególnie przestraszony.
Wzięłam głeboki oddech (żeby nie wrzeszczeć) i zapytałam, czy wiedzą, że sprzedaż zwierząt na bazarze jest nielegalna. Okazało się, że nie sprzedają, a kupili kociaka. I przy bramie jeszcze są do kupienia, 6-cio tygodniowe. Wściekłam się. Powiedziałam, że kociak jest za mały na oddzielenie od matki, że powinien mieć co najmniej 8 tygodni. Zaczęła się sprzeczka, podpity facet coś tam memłał, że jak zadzwonię na straż miejską, to on mnie załatwi, kobieta z buraskiem wykłócała się, że ona ma koty w domu i wie, że taki kociak jest już do zabrania. O dziwo, w kwestii wieku kociaka poparły mnie dwie panie, które sprzedawały swoje rzeczy naokoło. Ja już nie słuchałam awanturki, biegłam do bramy wyjmując komórkę.
Niestety, już nie było ‚stoiska’ z kociakami. Pewnie wszystkie maluchy już zostały sprzedane. Schowałam komórkę, zła i smutna poszłam po truskawki…

Ustawa z dna 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz.U. nr 111, poz. 714 z późn. zm.)

Art. 10a.
1. Zabrania się:
1) wprowadzania do obrotu zwierząt domowych na targowiskach, targach i giełdach;
2) prowadzenia targowisk, targów i giełd ze sprzedażą zwierząt domowych;
3) wprowadzania do obrotu psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli.

Telefon do Straży Miejskiej to 986

PS
Po jakimś czasie uświadomiłam sobie, że panie, które mnie poparły w sprzeczce z właścicielką kociaka, mówiły „dziewczyna ma rację”.
No wiecie – dziewczyna ;-) Every cloud has a silver lining


  • RSS