sztukamruczenia blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2012

Zbieractwo różne ma oblicza. Moje oblicze czasem bywa umalowane kocimi gadżetami…

Producenci perfum Purr by Kate Perry sprawili mi niesamowitą radochę. Butla w kształcie kota cieszy moje oko, dlatego te perfumy kupiłam – w ciemno, nie znając zapachu. Tak tak, ale o dziwo, zapach również mi się spodobał, więc fioletowy kot nie pełni tylko funkcji dekoracyjnej, codziennie ubywa z jego zawartości :-) Nie mogę tego powiedzieć o perfumach Velvet Kitten Pussy Deluxe, pudełko śliczne, zapach mi nie odpowiada, na szczęście na butelce nie ma kotka, poprzestałam na próbce.

Cieni do oczu kotkowych nie używam, jak widać. Szkoda byłoby mi psuć taki śliczny motyw kota…

Lakier do paznokci w buteleczce w kształcie kotka jest super do patrzenia, ale gdyby lakieru ubywało, to widok by się zepsuł, prawda? Więc też nie używam.

Stara, platerowana puderniczka na sypki puder do użytku się już nie nadaje, ale jest przepiękna (moim zdaniem) i zdobi toaletkę.

Kocie lusterko czasem noszę w torebce.

Zestaw – kotek firmy PUPA (uwielbiam tę nazwę!) też jest nietknięty, bo
kotek śliczny, ale zawartość mi nie pasuje. No i cienie i błyszczyk się
marnują…

I tak oto wydało się, zbieram kocie gadżety użytkowe, których prawie nie używam!

No to jeszcze jedno zdjęcie marnujących się kosmetyków. No, może nie całkiem się marnują, szminka jest trochę już zużyta.

Nasze ‚baranki’ już się pasą ;-)

A potem co będzie? Wiadomo… Kto nie wie, niech zajrzy pod tag trawka

Dziś bardzo nietypowo, bo zdjęcie bez kota ;-) Ale koty oczywiście są tutaj najważniejsze i życzenia jak zwykle będą „kocie” – rozmruczanych świąt wielkanocnych życzę wszystkim, którzy tu zaglądają!


  • RSS