sztukamruczenia blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2011

Tym razem możemy nakarmić czeskie pieski!
Wystarczy raz dziennie kliknąć i napełnić miskę pieska. Mamy czas do 15 stycznia. Klikamyyyyy!!! I zapraszamy znajomych do klikania!!!

Wszystkim zaglądającym na mojego bloga życzę wspaniałych, ciepłych i rodzinnych Świąt, a w Nowym Roku spełnienia marzeń i wielu dobrych uczynków :-) Bądźmy dobrzy dla siebie nawzajem – dla ludzi, dla zwierząt. Dla całego świata!

  

Trafił do nas znienacka – telefon od koleżanki, chwila zastanawiania się i decyzja, dobrze, weźmiemy kociaka. Bo malutki, bardzo chory i na pewno nie przeżyje kolejnej nocy tam gdzie jest, na jakimś podwórku.

Przyjechał mały, skrajnie wycieńczony kociak z paskudną biegunką. Pysio tak chudy, ze wręcz „wyszczurzały”. Odparzona pupa i wyłysiałe tylne łapki, to od tej biegunki. Jedynym dobrym objawem był całkiem niezły apetyt.
Przez kilka pierwszych dni nie byłam pewna czy małemu uda się przeżyć. Codzinne wizyty u weta, zastrzyki, kroplówki, krople do oczu, karmienie strzykawką (bo kociak jednak odmówił jedzenia), nieustanne mycie łazienki i zmienianie podkładów. I straszny żal, kiedy się patrzyło na chudziutkie kociątko bez chęci do życia, kiedy maluch płakał przy myciu odparzonego tyłu… I nadzieja, kiedy chudzieńki maluch zaczynał mruczeć po pierwszym pogłaskaniu.

  

Ale to trwało tylko kilka dni. Po niecałym tygodniu, kiedy weszłam rano do łazienki, myślałam, że ktoś nam podopiecznego podmienił. Zamiast apatycznej szmatki zastałam ożywionego kotka, który bardzo głośno domagał się śniadania, już natychmiast! A po śniadaniu wreszcie zaczął się bawić zabawkami, które cały czas na to czekały!

SweetPea to kotek wspaniały i wyjątkowy. Trafił z łazienki na „salony” i natychmiast rozkochał w sobie kocie towarzystwo. Błyskawicznie zauroczył nawet najbardziej oporne koty, nawet Niunię, która nowych kotów bardzo nie lubi, nawet Kudłatą, która wszystkie nowe koty i kociaki tłucze. Niunia myła SweetPea, a Kudłata się z nim bawiła. Kociak błyskawicznie zorientował się gdzie są miski, gdzie kuwety, a gdzie najlepsze legowiska. Zakumplował się z Pigalakami, ganiał Noska. Objął w posiadanie koci namiot i wszystkie najfajniejsze zabawki. A czasem kładł się po prostu na podłodze, na środku pokoju i mądrze patrzył.

  

Dziś SweetPea ma na imię Prince. Dostaję wieści z jego nowego domu, że śpi ze swoją nastoletnią opiekunką, że jest niesamowity, że zaczyna się zaprzyjaźniać z psem, a kotka-rezydentka jeszcze się Prince’a boi. Tęsknię za czarnulkiem o mądrym spojrzeniu, ale cieszę się z jego nowego, wspaniałego życia.

Nasza łazienka jest bardzo mała, ale wystarczy, żeby uratować życie małego kotka :-)

PS
Koleżanka nazwała malucha Groszek, dlatego mówiłam na niego właśnie SweetPea. Kto nie zna tej cudnej piosenki?

Po raz kolejny karmimy psy w schroniskach :-)
Pamiętaj! Codziennie zacznij komputerowy dzień od kliknięcia! I napisz maila do wszystkich znajomych, żeby klikali. I na facebooku roześlij zaproszenia. I powiedz sąsiadom, sprzedawczyni w sklepie, w tramwaju też możesz opowiedzieć o klikaniu.

Klikamy i karmimy!

Tym razem mamy czas do 19 grudnia (do godz. 14.00), więc każdy dzień jest cenny!


  • RSS