Pokój Wu zajmują Dziewczynki. Dziewczynka duża – grubaśna Złotooka i
Dziewczynka mała, czyli Kaja-chucherko. Dziewczynki zżyły się ze sobą
calkiem, kiedy wchodzę do „ich” pokoju, najczęściej widuję je razem,
przytulone. Kaja, jak to kociak, miewa chwile głupawki i rozrabiactwa. I
to są chyba jedyne momenty, kiedy Złotooka jej nie lubi, unika, chowa
się przed nią, a nawet syczy. Jak już Kai głupawka przechodzi, Złotooka
znowu ją przytula i myje jej głowę, jakby na nią nawet raz nie syknęła.


Kiedy Wu wraca z pracy i wchodzi do „swojego” pokoju, często słyszę „Dziewczynki, ¿qué pasa?” A za chwilę do mnie – „czy nakarmiłaś już Dziewczynki?”

Karmienie Dziewczynek to operacja dość skomplikowana ze względu na
alergię Złotookiej. Duża Dziewczynka dostaje specjalną karmę w misce pod
oknem, a mała Dziewczynka musi być zamykana w klatce wystawowej, z
miseczką swojego kittena. Czy muszę pisać, że przy karmieniu Dziewczynki
najchętniej zamieniłyby się miskami? Kaja zawsze pierwsza dopada do
miski Złotookiej, pożera szybko kilka chrupek, ja ją zabieram, wsadzam
do klatki. Złotooka podąża za nami, siada przed klatką z Kają i – przede
wszystkim – z miską Kai, i patrzy… Tęsknie patrzy na karmę, której
nie może jeść.

Na początku cieszyłam się, że Kaja tak dużo zjada, ale Wu wyprowadził
mnie z błędu. Wszedł kiedyś do pokoju Dziewczynek podczas ich posiłku i
przyłapał je na gorącym uczynku. W klatce siedziała Kaja, przed nią
miska z chrupkami, a w tej misce łapa Złotookiej! Duża Dziewczynka
wyciągała sobie małe chrupki przez kratę klatki. Od tej pory miskę Kai
stawiam w głębi, Złotooka jest niepocieszona.

Dziewczynki dnie spędzają we dwie, a w nocy jest z nimi Wu. Mają wesoło -
Złotooka myje mu głowę, a Kaja po nim skacze. Z Dziewczynkami nie
sposób się nudzić :-) Dziewczynki są do wzięcia.