sztukamruczenia blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2010

zabawa1

zabawa 2

zabawa 3   zabawa 4

Wczoraj wieczorem usłyszeliśmy Młodego „mrrrrrauuuu mrrrrauuu!…” Aha, znaczy zaraz będzie świrował po domu. Łups! „mrrrrrauuuu mrrrrauuu!…” Wskoczył na drzwi. Łubudu! Zeskoczył z drzwi. Normalka. On tak czasem ma. Kiedy go nosi, skacze na drzwi z pralki, pokręci się, pokręci na drzwiach niczym na grzędzie i zeskakuje, też via pralka.
Ale wczoraj, po występach Młodego, usłyszliśmy nowy dźwięk. Szuru buru, szuru buru! Coś skrobało te drzwi, z których Młody zeskoczył. Szuruburuszuruburu (coraz prędzej), ŁUPS! Od drzwi odpadł mały kotek. Mały w porównaniu z Młodym. Gryzia próbowała wskoczyć na drzwi tak jak jej idol przed chwilą, ale się nie udało. Złapała się przednimi łapkami za krawędź, a tylnymi wydawała te rozpaczliwe szuruburu dźwięki, aż w końcu odpadła.

Bo Gryziunia bardzo kocha Młodego. Chodzi za nim, przytula się, obejmuje miłośnie ogonkiem. Przykleja się do Młodego kiedy tylko może. Tylko do zabawy Młody się nie nadaje, w gonitwach lepiej się sprawdzają młodsze i głupsze kotki, jak Rózik, Małpeczka, Świerczek czy Kudłata Fredzia (wcześniej Królewna Fanaberia). Ale do przytulania i naśladowania, to tylko Młody! O, tak Gryzelda kocha Młodego:

Gryzia i Młody

kolczyki

Już kolejny dzień rozkładam pudła z koralikami i kolczykuję. Robię kolczyki kocie i nie-kocie, długie, krótsze, kolorowe i czarno-białe. Robota fajna, precyzyjna. Lubię robić kolczyki. Kotki też lubią jak robię kolczyki.
Porozkładane pudła, turlające się kulki, a wreszcie człowiek nawlekający coś w skupieniu – aaale fajnie! Trzeba sprawdzić co to, obejrzeć. Ukraść. Odganiają? Tym bardziej kot MUSI asystować! Nie wolno? Toż to wręcz zaproszenie do zabawy.
Rózik wymyślił sobie sposób na nasze odganianie. Jeżeli gdzieś mu nie wolno wejść, to robi to SZYBKO. Nie włazi mi w koraliki, tylko wbiega. Frrru, przeleci się po pudełkach, wskoczy na kolana i odbije się na oparcie narożnika. Frrrru, był kotek, nie ma kotka. Zostało spustoszenie.

kolczyki    kolczyki

W ten weekend (23/24) na Międzynarodowej Wystawie Kotów Rasowych KOTERIA bedzie miała swoje stanowisko. Już po raz drugi, oglądając kocich arystokratów, bedzie można też porozmawiać o dachowcach i piwniczakach. Zapraszamy!!! To na tę okoliczność tak kolczykuję zaciekle.

A gdyby ktoś zechciał kolczyki pomagające miejskim kotom, zapraszam  kolczyki

Pomóż kotom

1 komentarz

Koteria

W 2009 roku, od drugiej połowy lutego, w Koterii wykastrowano 1385 kotów miejskich!
Zabiegi i przetrzymanie kotów na rekonwalescencji są darmowe – dla
opiekunów (karmicieli i łapaczy). Niestety, za darmo na tym świecie tak
naprawdę nie ma niczego, a działanie Koterii jest kosztowne i
uzależnione od dotacji, a przede wszystkim od DARCZYŃCÓW.

Pomóż kastrować miejskie koty z piwnic i podwórek. Pomóż zapobiegać nieszczęściu. Wesprzyj Koterię, namów znajomych.

Ośrodek dla kotów miejskich KOTERIA

Ja wiem, że już Nowy Rok przyszedł, obwieszczony fajerwerkami za oknem. Ale ja tak jeszcze ciut świątecznie, zeszłorocznie się wpiszę.

O choince będzie. Jak co roku zastanawiałam się czy choinka to dobry pomysł w naszym „kocim” domu. Wiadomo – bezpieczna, bez włosów anielskich, z nietłukącymi się ozdobami i takie tam. Ale jednak choinka, drzewko żywe (bo sztucznych nie znosimy), co to kusi koty do różnych bezeceństw. A na choince ozdoby, które jeszcze bardziej kuszą koty do jeszcze większych bezeceństw. A do tego Małpeczka…

Wyobrażasz sobie Małpę na choince?!

Kupiliśmy jednak choinkę. Kilka dni spędziła w łazience, bo wciąż bałam się reakcji kotów. W końcu jednak drzewko stanęło w pokoju, ozdobione bezpiecznymi ozdobami… Koty, zwłaszcza te najmłodsze, bardzo się zainteresowały. Szalona Małpeczka również, ale wbrew moim obawom, nawet nie próbowała się wieszać wśród bombek. Za to duet Kudłata & Rózik… Może zilustruję.

choinka wieczorem     choinka rano

choinka wieczorem                                                      choinka rano

Dwa kotki, jeden biały a drugi kudłaty, powodują że prawie codziennie muszę choinkę ubierać na nowo. Zapewniają mi w ten sposób przedłużenie świątecznego nastroju. Trochę mieszają się święta, bo rano chodzę po mieszkaniu szukając bombek niczym jajek na wielkanoc, wiecie, taki zwyczaj podpatrzony na zachodnich filmach ;-)

A większość piernikowych kotów to już manxy, ogonki szybko się łamią. Dobrze, że zrobiłam zdjęcia. Ku pamięci.

piernik


  • RSS