sztukamruczenia blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2009

No comments…

7 komentarzy

koty śpią

Taka tradycja chrupkowa

1 komentarz

Przytargałam wielki wór (10 kg) chrupek do kuchni, rozstawiłam puszki na podłodze, zaczęłam przesypywać. Dzień chrupkowy! Manna leci z nieba! Hurrraaa! Co tam miseczki, to furda. Miś zawsze dzień chrupkowy świętuje.

Miś i chrupki

Pożegnanie Cypisi

6 komentarzy

Cypisia

Urodziła się na działkach pod Mińskiem. Jej rodzeństwo i matka umarły, malutka była bardzo chora, ale dzielnie walczyła. Była u nas tylko dwa dni, kruszynka, 40 dag burego futerka. Dziś w nocy Cypisia umarła. Przepraszam maleńka, że nie udało się nam…

Wczoraj Rózik przeżył mrożącą krew w żyłach przygodę – reklamówka na niego napadła.

Foliowe torby zawsze od razu chowamy, papierowym przecinamy uszy i
dajemy się kotkom pobawić. Niestety, czasem z szafki z foliówkami coś
wystaje, a uparty kotek najwyraźniej wyciągnął sobie jedną żeby się
pobawić… Skąd mógł wiedzieć, że wredna reklamówka rzuci się na niego,
oplącze plecy i będzie go ganiać po mieszkaniu!

Byłam w domu, usłyszałam straszliwy hałas, przed oczami mignął mi Rózik
w nadświetlnej. Przefrunął z torbą na plecach mieszkanie kilka razy,
rozmazując się w oczach, w końcu uciekł za narożnik – wsunął się w tak
wąską szczelinę, że nie miał się jak wydostać. Musiałam meble
przesuwać, żeby uwolnić przerażonego kotka, strzępy reklamówki leżały
tuż za nim. Rózik przytulił się do mnie jakby chciał się we mnie wcisnąć,
serducho mu waliło. Jeszcze z pół godziny rozglądał się czujnie, czy
jakaś wredna reklamówka nie dybie na niego…

A to Rózik sprzed kilku tygodni. Robił za gąbeczkę.

Rózik

psiak

Psiak jest młodziutki (pewnie nie ma jeszcze roku), śliczny i bardzo miły. Całe lato błąkał się naokoło działek w Markach (Czarna Struga),
w końcu jakoś trafił za ogrodzenie. Upodobał sobie panią Wandę, dogadał
się z jej psem. Pani Wanda latem bywała na działkach często, karmiła
psiaka, pozwoliła mu spać na ganku. On, chociaż bez obroży i smyczy,
chodził z nią i jej psem na spacery. Na początku nieufny i płochliwy,
teraz daje się głaskać nawet obcym (np. mnie). Od razu się poddaje,
pokazuje brzuch (to chyba u psów oznaka uległości? nie znam się na psach).

Teraz przyszła
jesień, zrobiło się zimno. Na działkach pusto, coraz mniej osób
przyjeżdża. Pani Wanda wpada już tylko w weekend i nawet nie nocuje.
Ten młodziutki, zagubiony piesek dostaje jedzenie raz w tygodniu (!) i
nie ma się gdzie schronić przed zimnem, śpi niemal pod gołym niebem…

Błagam o DT albo dom stały. To młodziutki,
przemiły, nieśmiały i uległy piesek. Dogaduje się z innymi psami, nie
wiem jak reaguje na koty. Trochę boi się dzieci, a raczej hałasu i
gwałtownych ruchów – kto wie co przeżył zanim trafił na działki.

Telefon do pani Wandy: 0 608 362 950 – ona zna pieska najlepiej,
można z nią pojechać zobaczyć go, ona może też przywieźć psiaka do
Warszawy, jeżeli ktoś będzie chciał się nim zająć.


  • RSS