sztukamruczenia blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2009

Cisza

Wydawałoby się, że to taki eteryczny-poetyczny
kociak. A tymczasem to straszliwe tornado, głuche, więc niczego się nie
boi. Łobuzuje okropnie, robi burdel na kółkach wszędzie, gdzie się
pojawi, zwala i wywala co się da, a że głucha, to nie przerywa, nawet
jak hurgotu narobi takiego, że wszystkie koty się chowają…
Jak już narozrabia, to zmęczona śpi, na przykład tak:

Cisza

Cisza jest przyrodnią siostrą Rózika, złapana wraz z piątką rodzeństwa w piwnicy przy pizzerii. Pozostałe kociaki rozeszły się szybko do stałych domów, Ciszy jakoś nikt nie chciał, więc ją zabrałam z lecznicy. W autobusie zasnęła kamiennym snem – wtedy pomyślałam, że nie słyszy. W domu to sprawdziłam za pomocą różnych hałaśliwych przedmiotów. Miałam rację, Cisza jest głucha jak pień. I wcale jej to nie przeszkadza, wręcz odwrotnie, żaden kot nie śpi tak dobrze jak ona.

Pewnego dnia na stole było jakieś zamieszanie, biegały i skakały koty, zaaferowane czymś niezwykle. Po stole biegają?! Zganiałam. A koty uparcie na stół wracały. Wszystko jak zwykle, na stole nic ciekawego (dla kotów szczególnie), żadna mucha nie wleciała i nie tłucze się na oknie (przy stole). O co chodzi? Zganiam koty, koty uparcie wracają. I tańczą po stole, szalone pląsy odstawiają.
Uparcie zganiałam roztańczone koty.
Koty uparcie wracały na stół i odstawiały coraz dziksze pląsy.
W końcu postanowiłam zgłębić zagadkę kuchenną, zaczęłam oglądać stół – nic. Wszystko jak zwykle. Na stole też wszystko jak dotychczas, kilka puszek, kosz z gazetami, słój z orzechami… I motylki! W słoju latają motylki! Zagadka rozwiązana. Koty już dostawały szału, w słoju też latające szaleństwo, jakie szczęście, że szczelnie zakręcony, gdyby motylki wyleciały na wolność… Oj, w mieszkaniu byłaby niezła demolka.

„Kochaaanieeee! zabierz kotom te motylki!!!”

Słój już jest pusty, na stole w sumie panuje spokój, gorzej dzieje się na parapecie, ale to zasługa wyjątkowego, małego kotka. O parapetowych (i nie tylko) szaleństwach Ciszy też napiszę.

O matko, jak długo nie pisałam… Przepraszam tych, którzy zaglądali.

Dużo się działo, oj dużo. Może listę zrobię:
Miłek
Cisza
Rózik
Gryzelda
NieDżwiedź

i jeszcze Straszek i biała siostra

i pani Danusia

i kot z wyprawką z ulicy Egipskiej

i Lwica

Obiecuję, że będę pisać, niekoniecznie według listy. Zacznę już dziś.


  • RSS